Spotkaliśmy się siedem lat temu, jesienią, w nieistniejącym świecie, dokładnie w pół drogi między naszymi urodzinami. W pół drogi między kimś a samotnością, między czekaniem a szukaniem. I tak było - jest - rok za rokiem. Między śmiechem a łzami, wyobraźnią a rzeczywistością, chaosem a porządkiem świata, między dobrem i złem. Między doliną kamieni a wyspą na celtyckim morzu. Między przyjaźnią a namiętnością, namiętnością a spełnieniem. Między bliskością a oddaleniem, czułością i milczeniem, dawaniem i cofaniem, między szczerością a kłamstwem. Zawsze w pół drogi...
Przyjacielu...
wszedłeś znikąd, przez uchylone drzwi marzenia.
Na haczyku tęsknoty powiesiłeś skrzydlaty płaszcz,
delikatnie strzepnąwszy gwiaździste pyłki.
Zapraszam cię dalej, a ty
bez wahania siadasz w fotelu zajętym przez myśli.
Stawiam na stole opowieści, które przyniosłeś
i częstuję swoimi, czym chata bogata.
W miękką purpurę wina
cicho wpadają krople twoich słów.
Timeo Danaos... lecz przecież nikt nie broni
z uśmiechem kołysać tę chwilę w kieliszku.
A gdy wypijemy do końca czarną, słodką magię,
co ujrzymy w fusach na dnie filiżanki?
Czy wtedy wstaniesz, by odejść, a ja
w przedpokoju podam ci skrzydlaty płaszcz?
Nawet jeśli nie spotkamy się więcej,
pozostaną zawsze otwarte drzwi marzeń
i delikatnie strzepnięty gwiezdny pył.
(2003)
czwartek, 21 października 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
w dalszym ciągu jesteś refleksyjna...tęskniąca?
OdpowiedzUsuńBeatko,
OdpowiedzUsuńco zrobić, kiedy jesień to taka refleksyjna pora... :-). Bardzo rzadko tu bywam ostatnio, bo dużo zajęć i jakieś takie zmęczenie, pisać się nie chce, nawet czytać czasem nie...
Dopiero dziś zajrzałam na Twojego bloga i uściski gorące przesyłam...
Tylko miłość może pokierować ręką piszącą takie piękne słowa.
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy szczęśliwy ten, komu się To przydarzyło, czy już do końca tęskniący do początków..
:*
Kate,
OdpowiedzUsuńzachwyciło mnie, jak prosto i w sposób tak chwytający za serce, można skomentować tę moją plątaninę chaosu i wieloznaczności...
Co do szczęścia, to ja też nie wiem :-)
Dziękuję!
Isle, rzadko...trudno, a własciwie to Ci zazdroszczę, że masz dużo zajęć...blog w sumie samotny jest...
OdpowiedzUsuńPięknie ujęte w wiersz wspomnienia. Pozdrawiam serdecznie! :)
OdpowiedzUsuńsprawdzam:)
OdpowiedzUsuńJakubie,
OdpowiedzUsuńdziękuję bardzo, miło mi to czytać! Również serdecznie pozdrawiam :-)
Beato,
proszę bardzo - full na asach :-)).
Miło, że "sprawdzasz", czyli zaglądasz! Te zajęcia to nie takie znowu ciekawe, praca i różne sprawy domowe, też raczej samotne :-). Choć miałam też gości przez kilka dni, więc nieco się odsamotniłam...
Uściski serdeczne!
Jak mogłam przegapić?
OdpowiedzUsuńPrzepięknie
Zeruyo,
OdpowiedzUsuńdziękuję...